Fornalik: Poważnie traktujemy te rozgrywki

02
gru

- Poważnie traktujemy te rozgrywki, dlatego wystawimy jakościowo mocną drużynę. Rywalowi na pewno nie zabraknie ambicji i zaangażowania, więc na taki mecz się przygotowujemy - powiedział trener Waldemar Fornalik, który spotkał się z przedstawicielami mediów przed spotkaniem 1/8 finału Totolotek Pucharu Polski z Legią II Warszawa.

Jak wygląda sytuacja kadrowa przed meczem pucharowym?
- Do mojej dyspozycji nie będzie Jakuba Czerwińskiego oraz Tiago Alvesa, który ma uraz, wykluczający go z tego spotkania. Zobaczymy jak to się rozwinie. Pozostali zawodnicy są zdrowi.

Dani Aquino jest brany pod uwagę?
- Tak, jest w ekipie na mecz. Bliżej spotkania podejmiemy decyzję o tym czy zagra od pierwszej minuty czy zacznie na ławce.

Czy sobotnia porażka ze Śląskiem wpłynęła na to, że zmienił pan koncepcję na puchar?
- Nie, ponieważ bardzo poważnie traktujemy te rozgrywki. W Siedlcach wystąpili zawodnicy, którzy nie grali często w lidze, ale mimo to, był to mocny zespół. Teraz będzie podobnie, ale zagrają również ci, którzy wystąpili w sobotę. Jakościowo będzie to silna drużyna.

Można powiedzieć, że to kolejny pucharowy rywal, dla którego mecz z Piastem będzie świętem...
- Dla młodych zawodników tego zespołu będzie to szansa promocji i pokazania się z jak najlepszej strony nie tylko opinii publicznej, ale również w samym klubie. Będą chcieli udowodnić, że warto na nich stawiać i można na nich liczyć. Na pewno nie zabraknie ambicji i zaangażowania, więc na taki mecz się przygotowujemy.

Pana zespół musi zagrać tak, jak w pierwszej połowie starcia ze Śląskiem, ale trzeba trafić...
- Byłoby świetnie, gdyby Piast grał we wszystkich meczach tak, jak w pierwszej połowie tego spotkania. Tylko skuteczność musiałaby być wyższa, bo tego nam zabrakło. Co tu dużo mówić... Mecz powinien być zamknięty przed przerwą. Piłkarze i trener Śląska przyznali, że mieli szczęście, że nie przegrywali, ale taka jest piłka. Tak jak powiedziałem na konferencji - to było niewiarygodne spotkanie. Dawno takiego nie graliśmy.

To nowa dla was sytuacja, bo przegraliście dwa mecze z rzędu po 0-3...
- Okoliczności tych spotkań były przedziwne, bo do momentu otwarcia obu tych meczów mogliśmy i powinniśmy prowadzić, ale tak się nie stało. Z Lechem mieliśmy jedną, a ze Śląskiem cztery stuprocentowe sytuacje. Nie ma co ukrywać, ale w sobotę po drugiej bramce stanęliśmy. Po pierwszym golu drużyna dobrze zareagowała, atakowała i miała okazje, a później przyszło drugie trafienie, które podcięło nam skrzydła.

Czy w szatni zauważalna jest mobilizacja i taka chęć rehabilitacji?
- Oczywiście, chcemy wygrać to spotkanie. Zawodnicy mają świadomość, że nasza sytuacja w tabeli jest dobra, ale uciekło nam coś, co niekoniecznie musiało uciec.

Biuro Prasowe
GKS Piast SA